Dlaczego ten sam wynalazek może być patentowalny w UE, a odrzucony w USA?

Zdarza się, że wynalazek, który spełnia wymogi patentowalności w Europie, napotyka istotne trudności w Stanach Zjednoczonych. Dla zespołów badawczych bywa to niezrozumiałe – w końcu chodzi o to same rozwiązanie techniczne. Różnice wynikają jednak nie z jakości wynalazku, lecz z odmiennych filozofii prawa patentowego.

Nowe zastosowanie znanych substancji

Jedna z kluczowych różnic dotyczy możliwości patentowania nowych zastosowań znanych substancji, szczególnie w obszarze farmacji i biotechnologii.

W systemie europejskim (EPO) dopuszczalne są tzw. drugie i dalsze zastosowania medyczne. Oznacza to, że znana już substancja może zostać opatentowana, jeśli odkryto jej nowe, nieoczywiste zastosowanie terapeutyczne – np. w leczeniu innej choroby lub w określonym wskazaniu klinicznym. W praktyce jest to jeden z fundamentów ochrony innowacji biomedycznych w Europie. W Stanach Zjednoczonych podejście jest znacznie bardziej restrykcyjne. Samo nowe zastosowanie znanego związku zwykle nie wystarcza, jeśli nie towarzyszy mu mierzalna różnica techniczna, np. w strukturze, składzie, sposobie wytwarzania lub mechanizmie działania. Ograniczenia typu „zastosowanie u dzieci” czy „nowe wskazanie terapeutyczne” często nie są uznawane za wystarczające do odróżnienia wynalazku od stanu techniki.


Zasada inherencji w USA

Amerykańscy egzaminatorzy szeroko stosują zasadę tzw. inherencji. W uproszczeniu oznacza ona, że jeżeli dany efekt lub właściwość wynika w sposób nieunikniony ze znanego rozwiązania, to nie jest uznawana za nową – nawet jeśli wcześniej nie była wprost opisana.

W praktyce oznacza to, że:

  • poprawa skuteczności,
  • specyficzne zastosowanie kliniczne,
  • czy efekt biologiczny

mogą zostać uznane za niepodlegające ochronie patentowej.

To jeden z najczęstszych powodów negatywnych decyzji w amerykańskich postępowaniach, szczególnie w obszarze life sciences.


Zastrzeżenia patentowe – różne wymagania

Różnice systemowe bardzo wyraźnie widać w podejściu do zastrzeżeń patentowych.

W Europie:

  • dopuszczalne są zastrzeżenia oparte na efekcie terapeutycznym,
  • większą rolę odgrywa kontekst kliniczny i funkcjonalny.

W USA:

  • nacisk kładzie się na „twardą” innowację techniczną,
  • egzaminatorzy oczekują konkretnych cech strukturalnych lub materiałowych,
  • zastrzeżenia oparte wyłącznie na zastosowaniu są szczególnie narażone na odrzucenie.

Office Action

Warto podkreślić, że Office Action w USA to standardowy element procedury, a nie dowód słabości zgłoszenia. Większość aplikacji otrzymuje przynajmniej jedno wezwanie do poprawy, często już na wczesnym etapie.

Jest to moment:

  • na ocenę, czy warto dalej inwestować w daną jurysdykcję,
  • na ewentualne zawężenie ochrony,
  • lub na świadomą decyzję o koncentracji na innych rynkach.

Co z tego wynika dla uczelni i CTT?

Najważniejszy wniosek jest prosty: patentowalność nie jest uniwersalna. Ten sam wynalazek może być:

  • atrakcyjny i skutecznie chroniony w Europie,
  • a jednocześnie trudny do obrony w USA.

Dlatego coraz większe znaczenie ma: wczesne planowanie strategii IP, ścisła współpraca zespołów badawczych z CTT, oraz świadome dopasowanie zgłoszeń do realiów konkretnych rynków.